sobota, 10 stycznia 2015

Nasze suplementy


O to mały przegląd naszych dopalaczy...
Za nim zaszłam w ciąże, używałam kilku wspomagaczy. Głównie dlatego, że spędzałam na siłowni jakieś 3,4 godzinny dziennie, trenując samej a później prowadząc zajęcia. Jednak z pojawieniem się Krewetki wszystko się zmieniło. Bo w ciąży o suplementacji można zapomnieć. Nie licząc oczywiście magnezu, który zjadamy wielkimi porcjami.
W okresie karmienia piersi, za dużego wyboru też nie mamy.
 Ja po roku zaczęłam pić cukry, które serdecznie Wam polecam.



W ich składzie kompleks węglowodanów, więc spokojnie możecie używać karmiąc Wasze Babe Fity :) O tym będzie w osobnym poście.
Oprócz tego zjadam białko. Na śniadanie robimy różne proteinowe mikstury i piję je również po treningu, szczególnie jak wracam szybko do Krewetki i wiem, że od razu nie zdążę nic pochłonąć.



Zdarza mi się pić również isostara, jako energetyk, uzupełniający to co wypacam w czasie treningu. Ale nie piję go codziennie, bo podstawowym mym suplementem jest w dalszym ciągu woda. 
A kiedy opadam z sił i czuję się nie ciekawie wypijam shota magnezu. Wchłania się błyskawicznie i dodaje dużo energii.

To co wypija Tata Krewetki, już wkrótce obiecał opisać i jak się doczekamy do na blogu powstania dział Tata.
No i najważniejsze Hektrorek zawsze pomaga. Uwielbia mieszać wszystko co miksujemy w bidonach, mało tego na urodziny dostał swój prywatny, no więc fit rodzina pełna parą.
Pozdrawiamy !!!



































Brak komentarzy:

Prześlij komentarz