poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Hektorkowe zabawy w trawie, czyli o tym jak nauczyłem się raczkować...


Z wyjazdu wróciliśmy nie tylko z pierwszym zębem, ale i z umiejętnością samodzielnego poruszania się.
I uwaga, tępo przemieszczania stale wzrasta :)
Było trochę nie pokoju bo Krewetek zaczął najpierw podnosić się do stawania i chodzi oparty na boki, a raczkowanie planował chyba pominąć. Co za bardzo nas nie cieszyło,bo jak wiadomo raczkowanie to bardzo ważny etap w rozwoju dziecka, świetnie rozwija mózg - dzięki wykonywaniu naprzemiennych ruchów tworzą się nowe połączenia nerwowe między prawą i lewą półkulą. I tu znowu się mi kilka rzeczy wyjaśniło, szczególnie w kwestii mojej inteligencji bo ja nie raczkowałam ;) 
Nasz skarb chyba sam zrozumiał co jest dla niego najlepsze i pewnego dnia po prostu ruszył do przodu. Dzięki temu sam decyduje gdzie chce iść ( a zazwyczaj łazi za nami :)





















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz