środa, 2 lipca 2014

Samodzielny w jedzeniu

O tym, że Hektorek je z nami już na pewno wiecie. Ale to, że je sobie całkiem sam to już zupełna nowość.
Czytam właśnie świetną książkę kucharską dla niemowlaków i ich rodzin ( "Bobas lubi wybór" G. Rapley T. Murkett - recenzja wkrótce ). Zasady żywienia, które tam odkryłam ściśle pokrywają się z naszymi. No ale do rzeczy. Najważniejsze jest aby młody półroczny człowiek zaczął kojarzyć, że sam odpowiada za zaspokajanie swojego apetytu, je tyle ile potrzebuje i to samo co rodzice. Pomijamy więc etap papko-słoików, którymi nasza krewetka i tak cały czas pluje, a karmimy maluszka warzywami, owocami, mięskiem pokrojonymi w słupki, które sam może włożyć sobie do buzi i pociamkać.
Na razie testujemy tą metodę, pierwszy obiad za nami. Powiem tak masa radości i jeszcze więcej sprzątania, ale naprawdę warto, polecamy :)




















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz