wtorek, 1 lipca 2014

Pół roku Krewetki :)

Chciałoby się powiedzieć ojej jak ten czas leci. Jeszcze nie dawno chodziłam z Hektorkiem w brzuszku, a tu proszę nasz synek powoli zmienia się z niemowlaka w malutkiego chłopca. Potrafi już dość konkretnie domagać się swojego, ma ulubione zabawki, nie chce raczkować i jest mała małpką uczepioną mamy :)
To też pół roku mojego macierzyństwa. To nie jest tak, że jestem super power-mamą i zawsze wszystko mi się udaje. To też nie jest tak, że od początku zakochałam się w naszej Krewetce. Ta miłość przyszła z czasem, odkrywam ją każdego dnia jeszcze mocniejszą. To uczucie cały czas mnie zaskakuje. Wiem, że jestem nadopiekuńcza, ze przesadzam, że nie potrafię zostawić Hektorka nawet na chwilę. To zabawne, że odnajduję w sobie cechy mojej Mamy, którą zawsze krytykowałam, za nadopiekuńczość i bezgranicznie poświęcenie rodzinie. A teraz robię dokładnie to samo, chociaż jak mówi mój narzeczony na szczęście w okrojonej wersji :)
Jeśli ktoś tego nie doświadczył to nigdy nie zrozumie jakim wielkim szczęściem i darem jest posiadanie takiej małej, nieznośnej krewetki, stworzonej z wielkiej miłości jej rodziców...
















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz