czwartek, 6 listopada 2014

Cmentarz żołnierzy Wspólnoty Brytyjskiej w Krakowie


Czyli trochę historii...
Jest takie miejsce na cmentarzu wojskowym, przy ul, Prandoty, gdzie co roku rodzinnie palimy znicze. W sumie nie było by w tym nic wyjątkowego, gdyby nie to, że to nie jest polski cmentarz. To jeden z trzech cmentarzy wojennych, obywateli brytyjskich w Polsce. Odwiedzam go odkąd pamiętam, dlatego w tym roku wzięliśmy Krewetkę, niech poznaje historię od najmłodszych lat.
Pochowano tu 522 Brytyjczyków, w ogromnej przewadze żołnierzy ale też i cywilów. Wszyscy zginęli w czasie II wojny światowej. Większość z nich to piloci, zestrzeleni w czasie lotów ze zrzutami, dla walczącej Warszawy.
Jest coś niezwykle urokliwego w tym miejscu. Chyba jak we wszystkich angielskich cmentarzach, tak różnych od tych naszych - polskich. Wyjątkowa prostota i elegancja wprawiają w zadumę. Surowe płyty nagrobne postawione wprost na samej ziemi, z wyrytymi nazwiskami i symbolami pułków. Majstersztyk. I kontrast, naprawdę duży, patrząc na nasze okazałe grobowce, z najdroższych kamieni, sięgające wprost do nieba...
Jeśli będziecie w Krakowie, zaglądnijcie tu koniecznie, jeśli tu mieszkacie odwiedźcie to wyjątkowe miejsce. I zapalcie świeczkę, tym co zginęli na obcej ziemi, z dala od ojczyzny, w której często o nich już nikt nie pamięta...


















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz