czwartek, 26 czerwca 2014

Pożegnanie z Afryką

Jest w Krakowie takie jedno urokliwe miejsce do którego zawsze wracamy. To sklep i kawiarnia "Pożegnanie z Afryką".
Za nim zaszłam w ciąże pijaliśmy tam espresso prawie codziennie. Nigdy nie byłam smakoszem kawy, ale mój narzeczony przekonał mnie nauczył pić ten magiczny napój. Zazwyczaj mała czarna wypijana była przed treningiem, co zresztą gorąco Wam polecam.
I taką właśnie kawę piłam ostatnio rok temu :) No ale żeby nie być tak całkiem poszkodowaną odkąd karmię przestawiłam się na herbaty.  I tu znowu z pomocą przyszła moja druga połówka, która pokazał mi cudowny napój yerba mate. Herbatkę tę spożywam przed treningiem, daje dużo energii i fajnie pobudza. Drugą, która Wam polecam to pita właśnie dzisiaj po raz pierwszy herbata Assam. Ma intensywny, cierpki smak, a do tego chroni organizm przed wolnymi rodnikami. No i najistotniejsze jeśli jak ja karmicie piersią możecie spokojnie wypijać dwa kubki takiego napoju dziennie.




















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz