niedziela, 10 kwietnia 2016

Wizyta we Wrocławskim ZOO


Nasza foto relacja z wyjątkowej wycieczki





Wreszcie udało nam się zawitać do najlepszego Zoo w naszym kraju.
Mimo dość dużej odległości, jak nigdy byliśmy na tą wyprawę świetnie przygotowani.
Osiem pudełek z jedzeniem pozwoliło przetrwać bez najmniejszych problemów cały dzień. Jeszcze bardziej doceniłam lunch boxy w takich sytuacjach. Gdy jesteśmy głodni jedzenie mamy po prostu pod ręką. Nie tracimy czasu i naszych nerwów, na poszukiwanie najbliższego jedzenia. No i gwarancję mamy, że to nasze jedzenie jest naprwdę bardzo dobre, no a na mieście wiadomo różnie bywa, no ale nie o tym...






Wrocławskie ZOO zdecydowanie nas zachwyciło. Najważniejsze, że zwierzęta mają tu jak w domu - dosłownie. Nie widać tu jak w innych ogrodach zwierzęcych zamkniętych klatek, wszechobecnych krat. Tutaj zwierzęta podziwiasz w ich naturalnym środowisku, za szybami, albo na wolnym wybiegu.














Najbardziej przypadło nam do gustu - Afrykarium.

Wielki pawilon, z klimatem prosto z Afryki. Zwierzęta i rośliny w swoim naturalnym środowisku, dlatego co ważne zostawcie ubrania w szatni. Sala dżungla to 35 stopni i wilgotne powietrze - jest naprawdę parno i gorąco. Ale dzięki temu naprawdę przenosimy się na inny kontynent.









I największy hit - aquarium. Setki rybek, płaszczki, rekiny i wiele innych przez nas nie rozpoznanyh wodnych zwierzątek. Ulubione miejsce naszej Krewetki. Coś takiego nigdy nie widzieliśmy, to naprawdę magiczne miejsce, warte do oglądnięcia.







Afryka w całej okazałości, hipopotamy, wodospad, surykatki...











Brak komentarzy:

Prześlij komentarz