Social bar

poniedziałek, 16 czerwca 2014

Chrzciny Zaproszenia

Pierwsza poważna impreza naszego synka, musi być wyjątkowa. Dlatego zaproszenia wybraliśmy spersonalizowane, tak żeby wszyscy z zaproszonych gości poczuli się wyjątkowo.
To świetny pomysł, bo samemu można wybrać zdjęcie, szatę graficzną, okładkę, tekst i słodki obrazek. Trochę pracy to kosztuje ale naprawdę warto i myślę, że efekt jest mile zaskakujący.
Zaproszenia do zaprojektowania, znajdziecie na allegro. A przy większym zamówieni gratis dostajemy śliczną metryczkę maluszka :)






niedziela, 15 czerwca 2014

Moje pierwsze converse...

Wreszcie przyszły pierwsze Hektorkowe butki :)
Nasza krewetka nie przepada za posiadaniem czegokolwiek na swoich stópkach i 90% czasu spędza na bosaka. Buciki zamówiłam bo za tydzień mamy chrzciny (tak wiem wreszcie :) no i wypada zaprezentować się elegancko. 
Próbować będziemy przekonać Hektorka, że buty to jednak fajna sprawa, szczególnie że już zaczyna stawać. Co z tego wyniknie przekonamy się wkrótce, proszę trzymajcie kciuki.










wtorek, 10 czerwca 2014

Przyjaciel Hektorka

Czyli Piratek... :)
To zdecydowanie najlepsza zabawka w przedziale wiekowym 0-6 miesięcy. Mimo, iż jej "oryginalny" design, był dużym zaskoczeniem, Piratek z dnia na dzień stawał się najlepszym przyjacielem Hektorka. A dla nas dużym wybawieniem, ponieważ krewetka była w stanie wpatrywać się w niego do czasu aż sen go nie zmęczył. Teraz gdy trochę podrósł wykorzystuje Piratka do gryzienia, rozszarpywania i potrząsania.















Jeśli zastanawiacie się nad prezentem dla nowo narodzonego człowieczka, albo nie wiecie czym obdarować mamę na baby shower - ta zabawka sprawdzi się idealnie.
Jego uszy i łapki szeleszczą, w środku ma piszczałkę, stopa zabawnie grzechocze, a na ogonie znajduje się gryzak na swędzące dziąsła.
Hektorek bardzo poleca :)

niedziela, 8 czerwca 2014

Rozszerzamy menu

U nas sprawa z jedzeniem ma się tak: spróbować jasne, ale zjeść już nie koniecznie. No chyba, że jedzenie rodziców :)
Hektorek raczej nie jest smakoszem gotowych słoiczków. Kilka łyżeczek zje a później chce popić mleka. Nie ma więc opcji zjedzenie pełnego posiłku. Za to z chęcią i zainteresowaniem śledzi co się dzieje u nas na talerzach i dlaczego np. ta łyżka zmierza do buzi Taty a nie mojej ??
Staramy się dawać mu wszystko do skosztowania, żeby popróbował nowych smaków. Oczywiście w granicach rozsądku i zaznaczając jednocześnie, że jest to mała degustacja.
Sytuacja się nie ma lepiej jeśli chodzi o picie. Pić wodę to i owszem, ale z butelki jak rodzice. I tu pojawia się następnym problem bo Hektorek zdecydowanie gardzi butelką do karmienia. Może to kwestia, że nie korzystał ze smoczka i nie wie jak to robić, a może po prostu zadecydował, że od razu będzie pił z kubeczka :)
Zasięgając fachowej opinii, w książkach wyczytałam że nie ma to znaczenia czy Twoje dziecko nauczy się pić z kubeczka mając 6 miesięcy czy dopiero 20. Ważne ze zrobi to tak czy inaczej.












Ale i tak moja stopa smakuje najlepiej :)

sobota, 7 czerwca 2014

Dni Niepołomic i Dzień Dziecka

W ostatni weekend obchodziliśmy z Hektorkiem pierwszy Dzień Dziecka. Zbiegło się to w czasie z Dniami Niepołomic. Atrakcji co niemiara chociaż nasz synuś za dużo z tego nie rozumiał, myślę że mimo wszystko takie wyjście to fajna atrakcja.
Przy okazji kolejny raz przekonaliśmy się jakim super wynalazkiem jest nosidełko. Jeśli też macie taką marudną krewetę, która za żadne skarby nie chce usiedzieć w wózku - nosidełko to najlepsze rozwiązanie. Drugie to zmiana wózka ;)
Pozdrawiamy !!!






hmm co Tato robi z tym piwem..??















środa, 4 czerwca 2014

Czas Tęsknoty

Zastanawiałam się ostatnio, dlaczego większość książek które czytam to dokumenty, biografie lub literatura faktu. Chcą przełamać ten mój własny stereotyp sięgnęłam po powieść. I kilka rzeczy od razu mi się wyjaśniło.
To chyba pierwsza książka którą porzuciłam w trakcie czytania. Niestety nie byłam w stanie przez nią przebrnąć, mimo najszczerszych chęci fakt, że jestem mamą karmiącą i nie powinnam się denerwować zwyciężył :)







Adrian Grzegorzewski, swoją wiedzę o Kresach Wschodnich, opiera na kilku opracowaniach i wspomnieniach Babci. Może źle trafiło bo studiowałam pięć lat ukrainoznawstwo, może to po prostu piękna książka o miłości, a historia jest w niej tylko cichym dodatkiem. Ale tak czy inaczej czytać nie byłam w stanie o tym jak to wszyscy ukraińcy marzyli o tym by wyzabijać polaków, nosili piękne rosyjskie imiona, chodzili modlić się do prawosławnej cerkwi, oczywiście po rosyjsku i szczerze nienawidzili Lachów :)
Czas II wojny światowej to okres o którym trzeba wiedzieć, ale nie wolno nam oceniać ludzi wtedy żyjących, bo sami nie wiemy jakbyśmy się zachowali w tak ekstremalnej sytuacji.
Serdecznie nie polecam tej książki...

poniedziałek, 2 czerwca 2014

Z wizytą u Muffinki :)

W zeszłym tygodniu wybraliśmy się z Hektorkiem odwiedzić Ciocię Ewelinkę. A że Ciocia nie mieszka sama Hektorek miał okazję zapoznać się z Muffinką. Mimo początkowych obaw przypadli sobie do gustu. Muffi nie odstępowała go na krok i czule lizała po stópkach.









Zastanawialiśmy się nad zakupem psa. Ale wiadomo wszyscy odradzają, że nasza krewetka jest jeszcze za mała, że pies może być zazdrosny, że to zarazki, to mały na pewno będzie chorował itd...
Po tej naszej wizycie nie mam wątpliwości, że Hektorkowi bardzo potrzebny jest taki przyjaciel. Nasz maluszek jest bardzo "aktywny" ujmując to delikatnie. Piesek bardzo go wyciszył, uspokoił i świetnie absorbował jego uwagę.
 Myślę, więc że po wakacjach czas powiększyć rodzinę... ;)








Przy okazji piłam najlepszą lemoniadę na świecie !!!